post

La Liga znów na Balearach!

Gdy Aleksandar Sedlar postanowił nie przedłużać kontraktu z mistrzem Polski – Piastem Gliwice, wybierając słoneczną Majorkę, wielu w pewien sposób rozumiało takie posunięcie. Hiszpania, gorący klimat, piękna pogoda zamiast gliwickiej szarugi i tułaczki po egzotycznych krajach, gdzie rok w rok nasze drużyny, już początkiem lipca, dostają lekcje futbolu w początkowych fazach eliminacji europejskich pucharów. Mało kto jednak przypuszczał, że Serb podpisując kontrakt, zwiąże się nie z drużyną hiszpańskiego zaplecza, a beniaminkiem Primera Division!

W Polsce finał baraży w LaLiga2 przeszedł bez większego echa, a moim zdaniem, o tym co się wydarzyło kilka dni temu należy przynajmniej wspomnieć. RCD Mallorca pokonała na własnym stadionie Deportivo La Coruna 3-0 w rewanżowym spotkaniu finału. Zwycięstwo w dwumeczu było nie lada sztuką, zwłaszcza, że w pierwszym spotkaniu, rozegranym w w Galicji, Depor wygrali 2-0. Tym samym awans stał się faktem. Warto również wspomnieć, że Los Bermellones wywalczyli awans będąc beniaminkiem Segunda Division.

Nie ma wątpliwości, że szeregi elity zasili zasłużony klub z solidnym zapleczem kibicowskim, a nie jakaś, za przeproszeniem, pierwsza lepsza Huesca, jak rok temu. Niemniej, jak to się stało, że klub z Balearów znalazł się na tak dużym zakręcie? Zwłaszcza, że w najnowszej historii klubu, Mallorca aż do sezonu 2012/13, który zakończył się spadkiem, zaliczyła 16 kolejnych sezonów w najwyższej hiszpańskiej klasie rozgrywkowej. Szmat czasu, do tego przypadający na okres, w którym ja sam, zaczynałem interesować się piłką nożną. Takie nazwiska jak Samuel Eto’o, Diego Tristan, Albert Luque, Juan Carlos Valeron, czy też z najnowszej historii, Borja Valero i Marco Asensio. Wszyscy Ci zawodnicy są mniej lub bardziej związani z klubem z Balearów. Teraz sympatycy, na czele z najbardziej znanym spośród nich, czyli Rafaelem Nadalem, liczą na to, że awans do LaLiga oznaczać będzie nadejście lepszych czasów na Iberostar Estadio.

Za aktualnymi sukcesami klubu stoi konsorcjum, któremu przewodzą, właściciel klubu NBA, Phoenix Suns – Robert Sarver oraz była gwiazda Słońc, Steve Nash. W 2016 roku przejmowali oni zadłużony klub, znajdujący się w strefie spadkowej Segunda Division. Gdy nie udało się utrzymać na drugim poziomie rozgrywkowym wdrożyli oni w życie plan, który zakładał awans do hiszpańskiej ekstraklasy w 3 lata. Mówiąc pół żartem, pół serio, tak słownych ludzi ze świecą szukać! Najpierw w sezonie 2017/18 drużyna wygrała Segunda Division B oraz późniejszy baraż, by w tym minionym załapać się do fazy play off i wywalczyć kolejny awans. Nie jest to pierwszy wspólny projekt obu panów, bo są oni współwłaścicielami kanadyjskiego Vancover Whitecaps, występującego w amerykańskiej MLS

Biorąc pod uwagę doświadczenie w zarządzaniu biznesem sportowym tych dwóch panów, raczej trudno przewidywać problemy podobne do tych, które miały miejsce w 2010 roku. Przypomnijmy, wtedy w sezonie 2009/10 Mallorca, pod wodzą Michaela Laudroupa, na boisku zajęła 5 miejsce w lidze, gwarantujące udział w Lidze Europy. Niestety, z powodu ogromnego zadłużenia, klub nie otrzymał licencji na grę w europejskich pucharach (przeszło 70 mln euro długu wg dostępnych danych). Miejsce drużyny Duńczyka zajął kolejny zespół w tabeli, czyli Villareal, a Mallorca zaczęła popadać w jeszcze większą spiralę długów. Wiele osób związanych z klubem ma żal do UEFA oraz rodzimej federacji o taką decyzję, ponieważ ich zdaniem, pieniądze z wpływów związanych z grą w fazie grupowej europejskich rozgrywek miałyby pokryć część długu wobec wierzycieli. Konsekwencje takiego obrotu spraw na Iberostar Estadio były mocno odczuwalne w kolejnych latach. W następnych dwóch sezonach, pomimo narastających problemów, udało się zachować byt w hiszpańskiej ekstraklasie (w sezonie 2011/12 Mallorca zajęła wysoką, 8 lokatę, na koniec rozgrywek). Niestety sezon 2012/13 zakończył się spadkiem, a kolejne lata stagnacją w dolnych rejonach tabeli Segunda Division.

Zobaczymy jak w obecnej sytuacji odnajdzie się najlepszy obrońca minionego sezonu polskiej ekstraklasy. Ciekawi mnie, czy transfer serbskiego obrońcy był przeprowadzany z myślą o przyszłym sezonie Segunda Division i zakładanej walce o awans, czy też władze liczyły na awans już w tym roku, a Aleksandar Sedlar ma pomóc klubowi w utrzymaniu się w LaLiga. Odpowiedź poznamy zapewne za kilka tygodni, a byłemu obrońcy Piasta Gliwice pozostaje życzyć by jego przygoda na Balearach nie skończyła się zanim tak naprawdę się zaczęła.